Jestem katolikiem, ale żyję po swojemu.. | Biuro Prawne § Kancelaria Kanoniczna Paweł Korbas


Otrzymałem zapytanie dotyczące tego, jak w prawie kanonicznym rozumie się sytuację osoby, która mówi „jestem katolikiem, ale wierzę i żyję po swojemu”.

Spróbuję odpowiedzieć prosto i bez dystansu, bo to nie jest temat czysto teoretyczny.

W prawie kanonicznym katolik to nie tylko osoba ochrzczona, ale ktoś trwający w jedności z Kościołem

(kan. 204 §1).

Przynależność ta nie jest wyłącznie etykietą, ponieważ Kościół zakłada spójność wiary i życia (kan. 209 §1, kan. 750 §2).

Nie chodzi o doskonałość, ale o uczciwe przyjmowanie tego w co się wierzy.

W praktyce problem pojawia się wtedy, gdy ktoś chce korzystać z życia Kościoła, ale jednocześnie świadomie nie przyjmuje jego podstawowych zasad.

Uważam, że w sakramentach widać to szczególnie, ponieważ nie są one prywatną decyzją, tylko wymagają konkretnej postawy wiary (por. kan. 915)

  • a wiara nie jest tylko nazwą, wyborem „po kawałku” czy formalną etykietą.

Czasem najtrudniejsze nie jest to, że ktoś odchodzi z Kościoła ale to, że pozostaje w nim w "letniej bliskości" - takiej bliskości, która może nas podstępnie zwodzić. (Ap. 3, 15-16)

Cookies

Korzystając z naszej witryny zgadzasz się na stosowanie przez nas cookies

Polityka prywatności