Czasem spotykam ludzi wierzących, modlących się i rozmawiających o Bogu - gdzie ogarnia mnie smutek i refleksja.
Zauważam, że wiara która powinna być żywą relacją z Bogiem w niektórych momentach staje się narzędziem potwierdzania własnej racji i przekonań.
Mówię oczywiscie o sytuacjach, kiedy zaczyna pojawiać się w ludziach poczucie pewnej wyższości -„ja wiem lepiej”, „ja wierzę mocniej” a inni - czyli ci, którzy mają odmienne spojrzenie religijne, poglądy – stają się dla nich pewną przeszkodą, zagrożeniem i przedmiotem osądu.
Wspominam oczywiście o swoistym fanatyźmie religijnym, który przecież nie zawsze krzyczy. Pogardliwe spojrzenia w poczuciu moralnej religijnej wyższości, usprawiedliwiania gniewu czy też podziałów pomiędzy ludźmi - nie tylko politycznych - podpowiada nam, że religia która łączy się z lękiem i nienawiścią, przestaje prowadzić do nawrócenia serca a zaczyna wręcz "produkować" swoich wrogów.
W tym miejscu przytoczę przepisy Kodeksu Prawa Kanonicznego (kan. 209 i 212 KPK), które wskazują nam, że wierni mają obowiązek zachowania jedności, szacunku i dobra Kościoła w wyrażaniu swoich opinii.
Fanatyzm religijny niszczy przede wszystkim tych, którzy mu ulegają – rodzi pychę i przekonanie o własnej nieomylności. Tym samym rani innych, osłabia zagubionych i odbiera Kościołowi zdolność bycia znakiem miłosierdzia.
Warto pamiętać, że nawet osoby niewierzące, mają taki sam dostęp do Bożego Miłosierdzia, które nie jest przecież naszą własnością ani narzędziem do rozdawania czy odmierzania.
Niekiedy niezwykle budującym doświadczeniem jest przebywanie wśród ludzi, którzy otwarcie nie wierzą w Boga a mimo to tolerują naszą religijność i akceptują naszą wiarę. Co więcej - z ciekawością zadają pytania chcąc zrozumieć..
To doświadczenie jest często głębsze i bardziej inspirujące niż towarzystwo wśród „mocniej religijnych”, którzy to w imię wiary stawiają mury i odrzucają..
Czy religijność nie powinna przyciągać do siebie ? Św. Jan Maria Vianney mówił: „Nie mów ludziom o Bogu, kiedy nie pytają, ale żyj tak, by pytać zaczęli”.
Prawdziwa wiara nie potrzebuje wrogów aby istnieć. Kiedy szanujemy wolność drugiego człowieka, nasze serca mogą dotknąć właśnie tych, których żadna "przemoc słów" nie byłaby w stanie otworzyć i przełamać..
Korzystając z naszej witryny zgadzasz się na stosowanie przez nas cookies
Polityka prywatności